TRANSGRANICZNE WARSZTATY FOTOGRAFICZNE W BONINIE

(BONIN, GM. ŁOBEZ) Fotografia i konie – już sama zbitka tych słów budzi skojarzenia związane z pięknem – tym oczywistym – wynikającym z widzenia świata, ale i z tym duchowym, które gdzieś tam siedzi w środku każdego z nas.
Dodajmy do tego jeszcze słowo Bonin i mamy gotowy przepis na udane wakacje. A żeby było jeszcze bardziej, o ile to możliwe, interesująco – to nie dość, że uczestnicy projektu byli z Polski i z Niemiec, to jeszcze z Afganistanu.
Niewiele czasu było trzeba, żeby bariera językowa przestała istnieć, aczkolwiek sposób nawiązywania kontaktów bywał daleki od perfekcyjnej znajomości języka. Dzielne bonińskie konie pozwalały poznawać świat z wysokości siodła, a Beata Bogusławska uczyła patrzeć na te cuda natury i przyrody „inaczej“ – przez obiektyw aparatu fotograficznego.
Dwór w Boninie przygarniał szeroko otwartymi drzwiami i tych, którzy relaksowali się przy ekranie filmowym i tych, którzy grali zacięcie w gry planszowo stolikowe i tych, którzy próbowali opanować sztuczki karciane w wydaniu Bahira. (…) Jolanta Wasiukiewicz, instruktor jazdy konnej

Więcej w papierowym wydaniu „Nowego Tygodnika Łobeskiego”